IS-TO-TA-.-NA-TU-RA-.-W-JA-RA Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung
   
  pa-nie+पीए-नो+PA-ΟΧΙ+PA-NO+பொதுஜன முன்னணி எந்த+PA-MAYA+פּאַ-ק
  Świat w szoku
 
Żytki niemieckie pragną naszego podziemnego bogactwa , przeciesz satelity usa dawno przeskanowały glob i polska to nojbogatrzy kraj na świecie


Takiego zwrotu akcji nie spodziewał się chyba nikt. Cały świat, z nielicznymi wyjątkami, naskoczył na polski rząd w związku z nowelizacją ustawy o IPN, wydawało się, że sojusznicy nie nadejdą, tymczasem…

Tymczasem stanowisko Berlina szokuje szczególnie. Podczas gdy ze wszystkich stron świata napływają opinie odciążające Niemców, szef MSZ naszych zachodnich sąsiadów zajmuje bardzo jasne stanowisko.
Sigmar Gabriel, niemiecki minister spraw zagranicznych, odniósł się do dyskusji, jaką wywołała nowelizacja ustawy o IPN i podkreślił, że tylko „staranna ocena własnej historii może przynieść pojednanie”. Dodał m.in., że Niemcy tamtych czasów chcieli zniszczyć kulturę Polski.

Jednak to słowa, które wypowiedział później wywołały szczególne zdziwienie na światowych salonach politycznych. – Zorganizowane masowe morderstwo zostało popełnione przez nasz naród i nikogo innego. Pojedynczy kolaboranci nic tu nie zmieniają – przekonuje niemiecki minister.

Zapewnił, że nigdy nie miał wątpliwości, iż „niemieckie obozy koncentracyjne nie znalazły się w Polsce przypadkiem”, ponieważ Niemcy chcieli zniszczyć zarówno kulturę Polski, jak i doprowadzić do zagłady Żydów

Z kolei ws. określania „polskie obozy zagłady”, o których mowa w ostatnim czasie, powiedział: – Nie możemy dopuścić do tego, żeby to było stwierdzenie ot tak używane na całym świecie, bo to jest afront w stronę wszystkich ofiar w bestialski sposób brutalnie zamordowanych przez nazistowskie Niemcy, przez Niemców.

Szef MSZ Niemiec nie jest jedynym politykiem w Berlinie, który jest takiego zdania. Również poseł Zielonych, Manuel Sarrazin podkreślił, że Polacy nie uczestniczyli w holokauście. – Nieodpowiedzialne i z punktu widzenia polityki historycznej niestosowne traktowanie najbardziej ponurych akapitów naszej historii przez niemieckie media było punktem wyjścia do obecnych napięć między Izraelem a Polską – napisał niemiecki poseł na blogu

Paweł Drzewiecki
ja tam uważam że niemcy po prosty chcą jak najszybciej wyciszyć tą całą sprawę z polskimi obozami śmierci, gdyż nie na rękę im dyskusje w tym temacie bo prawda jest po naszej stronie a im więcej się o tym mówi tym więcej osób się tym zainteresuje i tym więcej osób docieknie prawdy, a tego Niemcy chcą uniknąć. Choć to że przyznali nam racje w tak istotnej sprawie historycznej świadczy o tym że nasza polityka historyczna działa

Nawet Zyroff nie ma wątpliwości. Izrael doskonale wie, jak wielu Żydów kolaborowało z nazistowskimi Niemcami, a przede wszystkim komunistami. Zuroff przypomniał, że wśród komunistów było wielu Żydów, ale nie powinno się o tym ciągle przypominać. W ten sposób możliwe będzie uznanie, że Żydzi są współodpowiedzialni za terror i zbrodnie, do jakich dopuszczono się na terenach opanowanych przez Armię Czerwoną. Do tego Izrael nie może dopuścić.

Film ,,Dezinformacja” znany w Polsce jako ,,Zniesławienie” pokazuje szokujące zachowanie izraelskiej młodzieży w stosunku do Polaków podczas wycieczek do Auschwitz. Dlaczego tak się dzieje? Wiele wyjaśnia instrukcja ,,postępowania z tubylcami”

W przeszłości Anna Szulc na łamach ,,Przekroju” zamieściła artykuł ,,Młodzi Izraelczycy rozrabiają w Polsce”. Cytowała m.in. profesora Mosze Zimmermanna, szefa Instytutu Historii Niemiec na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Mówił on:

Polacy nie są równymi partnerami do jakiejkolwiek dyskusji. Dotyczy to także wspólnej i dzisiejszej historii oraz polityki. Efekt jest taki, że młodzież izraelska widzi w Polakach ludzi drugiej kategorii, postrzega ich jako potencjalnych wrogów

Powodem bez wątpienia jest instrukcja, która była rozdawana w przeszłości uczestnikom wycieczek.

Znalazł się w niej zapis: „Wszędzie będziemy otoczeni przez Polaków. Będziemy nienawidzić ich z powodu udziału w zbrodniach”

– czytamy w artykule. Do tego dochodzi całkowita izolacja ich od Polaków.

Zaczynają myśleć, że to Polacy stworzyli obozy koncentracyjne dla Żydów, że to Polacy byli i wciąż są największymi antysemitami na świecie

– twierdziła Ilona Dworak-Cousin, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaźni Izrael–Polska w Izraelu, która dodawała:

Wycieczki sprowadzają się właściwie do odwiedzania kolejnych miejsc zagłady Żydów. Z takiej perspektywy Polska to wyłącznie wielki żydowski cmentarz. I nic więcej. Spotkania z żywymi ludźmi dla tych, którzy przywożą młodych Izraelczyków do kraju naszych przodków, są bez znaczenia.

Not enough, that the US sponsors a country of
Some 4.5 millions Jews in Israel to the tune of
Over 35 billion dollar every years? What is wrong with this picture. The Jews were the founder father
Of communism! Then KARMA got them! Netanyahu, you may get a deserved award through
the hate and your greed ihiding under the name of David's flag for Zionism! What is the big difference
With Nazism? Many countries have enough of
have low tolerance for your false insinuations!Natenayhu , be careful what you wish FOR!
YOU ARE BRINGING YOUR COUNTRY AND YOUR
CITIZENS FOR A DOWN FALL!



Rosjanie (i nie tylko-nie wiem ze tylu osob lapie sie na pulapke z rosjanami jak nam nic nie zrobili tylko ich marietkowy rzad) razem z Polakami w PRL chyba zbudowali nowego na miejscu zniszczenia jakiego dokonali zydonazisci zachodni i nkwd teraz niszcza co bylo zniszczone i niszcza co bylo zbudowane.

Marcin Święcicki – „wzorowy” demokrata, członek Związku Młodzieży Socjalistycznej, Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Członek Komitetu Centralnego PZPR oraz sekretarz KC.
Towarzyszu Święcicki, twoi rzeczywiście mordowali, ale polskich patriotów wespół z towarzyszami żydowskimi z UB.

Święcicki był w 1968 roku organizatorem protestów studenckich, podobnie jak wcześniej opisani tutaj Łoziński i Rachtan. Według utajnionego raportu Milicji Obywatelskiej Święcicki został aresztowany 21 kwietnia 1968 roku przez Służbę Bezpieczeństwa PRL-u za organizowanie nielegalnego zgromadzenia. Wraz z nim aresztowano m.in. Michała Komara, Włodzimierza Kuperberga, Claude Goldberga, Fajna Lewina, Lejbe Fogelmana, Stefana Bekiera (Borensztajna) oraz Andrzej Celińskiego. Każdy z nich oprócz Święcickiego miał pochodzenie żydowskie. Co więc wśród nich robił Święcicki ?

Żoną Święcickiego jest Joanna Święcicka, z domu Szyr. Ojcem Joanny a teściem Święcickiego jest Eugeniusz Szyr

Żydowski bolszewik Eugeniusz Szyr
Eugeniusz Szyr – żydowski bolszewik, agent sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, członek Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Robotniczej oraz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W latach 1948-1981 członek Komitetu Centralnego PZPR a w latach 1964-1968 członek Biura Politycznego KC PZPR.

Żołnierz walczący z narodem hiszpańskim w tzw. Brygadach Międzynarodowych podczas wojny domowej w tym kraju. Oficer polityczny komunistycznego batalionu im. Palafoxa, komisarz polityczny ds. demobilizacji brygad międzynarodowych. Pochowany na warszawskich Powązkach !

Co ciekawe w batalionie Brygad Międzynarodowych im. Palafoxa podczas wojny domowej w Hiszpanii walczył razem z Szyrem niejaki Henryk Toruńczyk, żydowski bolszewik, członek Komunistycznej Partii Polski, dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Toruńczyk został pod koniec wojny domowej w Hiszpanii dowódcą wszystkich jednostek międzynarodowych, wspieranych przez komunistyczny Komintern i NKWD.

Córką Henryka Toruńczyka jest Barbara Toruńczyk, aktywna uczestniczka rozruchów marca 1968. Członkini grupy tzw. Komandosów. Bliska współpracowniczka Aleksandra Smolara, prezesa zarządu Fundacji im. S. Batorego.

Paryż 1983, pierwsza od lewej B.Toruńczyk. Obok niej w okularach A. Smolar
Córka Eugeniusza, Joanna w 1968 roku była aktywną uczestniczką rozruchów na polskich uczelniach, podobnie jak Święcicki. Przyczyną tego była najprawdopodobniej utrata przez Szyra stanowiska członka Biura Politycznego PZPR. Według wymienionego przeze mnie przy okazji Piotra Rachtana kontaktu poufnego o pseudonimie „Maciej” Joanna Szyr również była związana ze środowiskiem tzw. Komandosów, wynika z donosu złożonego przez „Macieja” oficerowi Milicji Obywatelskiej Zbigniewowi Stefankowi.














 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzającytutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Ale zioła? Psychotropy? W czasach biblijnych? W naszej narkofobicznej wyobraźni jakoś to się nie mieści, a uczucia Prawdziwych Polaków obraża. Warto sobie jednak uzmysłowić, że wielu wybitnych religioznawców uważa, że korzenie chrześcijaństwa i wielu innych kultur religijnych tkwią w kulcie rozrodczości, oraz że praktyki kultowe, takie jak spożywanie substancji halucynogennych w celu zrozumienia myśli Boga przetrwały do czasów chrześcijańskich. John Marco Allegro (1923–1988), brytyjski historyk religii, twierdził, iż na kultowe stosowanie halucynogenów wskazuje analiza językowa świętych ksiąg (Allegro był ekspertem od rękopisów z Qumran). Jego książka na ten temat, The Sacred Mushroom and the Cross (1970) spowodowała masowy atak oburzonych, który zrujnował jego karierę naukową (narkofobia nie jest naszą specjalnością narodową). Rehabilitacja poglądów Allegro nastąpiła dopiero pośmiertnie, kiedy w latach 2006–2009 doceniono wartość jego pracy i niesłuszność ideologicznie motywowanych, zmasowanych ataków konserwatywnych uczonych. Wróćmy do roślin o własnościach psychotropowych, rosnących na ziemi Izraela. Rośliny wonne, mogące wywoływać odmienne stany świadomości, są wymieniane w Biblii. Czy były wśród nich konopie, których produktem jest marihuana? Pierwszą uczoną, która tak sugerowała (w pracy magisterskiej!) była warszawianka, Sara Benetowa, która uważała, że marihuaną była występująca w Biblii trzcina wonna, używana do sporządzania świętego oleju. Technologię produkcji shemen ha-mishchah, służącego do namaszczania Arki Przymierza i kapłanów, podaje Księga Wyjścia (Wj 30,23-25): “Weź sobie najlepsze wonności: pięćset syklów obficie płynącej mirry, połowę tego, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnego cynamonu i tyleż, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnej trzciny, wreszcie pięćset syklów kasji, według wagi przybytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. I uczynisz z tego święty olej do namaszczania. Będzie to wonna maść, zrobiona tak, jak to robi sporządzający wonności. Będzie to święty olej do namaszczania.” Tak więc ucierało się około 6 kg mar deror (mirry), 3 kg kinnemon besem (słodkiego cynamonu), 3 kg keneh bosem i 6 kg kiddah (kasji) w shemen sayith (oleju z oliwek), przy czym uczeni nie zgadzają się, czy hin to cztery, czy raczej siedem litrów. O ile mirra i słodki cynamon nie budzą wątpliwości, czym były (żywica z Commiphora sp. i wewnętrzna kora z Cinnamomum sp.), a z kasją jest niewielki problem, ale najprawdopodobniej jest to też cynamon, pochodzący z Cinnamonium iners, o tyle trzcina wonna, keneh bosem wzbudziła kontrowersje za sprawą wspomnianej Sary Benetowej, która ukończyła archeologię na Uniwersytecie Warszawskim w 1935 roku, po czym przeniosła się na studia doktoranckie do USA. Zainteresowana polskimi i żydowskimi rytuałami ludowymi i wykorzystywaniem w nich roślin lokalnych, jeszcze przed wyjazdem do Ameryki wydała w Polsce w 1936 roku pracę Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych, w której postawiła tezę, że biblijna “wonna trzcina” to konopie. Praca ta (bardzo ciekawa i dostępna in extenso na hyperreal.info) przeszła bez echa, ale kiedy autorka, już jako Sula Benet, doktor Columbia University, opublikowała ją w 1967 roku pod tytułem Early Diffusion and Folk Uses of Hemp, została dostrzeżona i przedrukowana w wydanej przez Verę Rubin książce Cannabis and Culture (The Hague: Mouton, 1975) i stąd przedrukowana do monumentalnej, 26-tomowej Encyclopedia Judaica (Tom 8, s. 323). Większość uczonych nie zgadza się z propozycją Benet i uważa, tradycyjnie, że wonną trzciną jest tatarak, Acorus calamus. Mam wrażenie, przeglądając dyskusje na ten temat, że wielu argumentujących przeciw identyfikacji trzciny wonnej z marihuaną czyni to ze względów ideologicznych — nie wypada, aby prorocy, królowie i autorzy świętych ksiąg działali pod wpływem narkotyku. Chociaż, nawiasem mówiąc, stosowanie środków uważanych obecnie za nielegalne dla wspomagania aktywności mózgu, może przynieść całkiem dobre skutki. Głównie jednak chodzi nie o halucynogeny, ale stymulanty. Powszechnie wiadomo, że papież Leon XIII, twórca przełomowej encykliki Rerum novarum, był namiętnym użytkownikiem Vin Mariani, napoju będącego Red Bullem drugiej połowy XIX wieku (udekorował nawet producenta, Angelo Marianiego, złotym medalem z własnym wizerunkiem), a Vin Mariani było ekstraktem liści koka w czerwonym winie i zawierało do 100 mg czystej kokainy w kieliszku. Jedno z większych dzieł myśli społecznej Kościoła, wprowadzające idee chrześcijańskiej polityki społecznej jako odpowiedzi zarówno na marksizm, jak i na “dziki” kapitalizm, było stworzone przez wspaniały mózg dodatkowo stymulowany kokainą! Nie ma najmniejszej wątpliwości, że produkty konopi były znane na Bliskim Wschodzie i byłoby rzeczą dziwną, gdyby wyrzekli się ich stosowania Izraelczycy. Ale nawet jeżeli tak chcielibyśmy przyjąć, to zamienienie marihuany tatarakiem jest czymś więcej niż zamianą siekierki na kijek. Tatarak, również od dawna używany w medycynie Bliskiego i Dalekiego Wschodu, zawiera liczne substancje psychoaktywne (jeszcze nieumieszczone na liście środków zakazanych, ale parlament nie śpi), wśród których dominują alfa- i beta-azaron. Olej z tataraku jest współcześnie stosowany jako dodatek do gorzkich napojów alkoholowych: gorzkich wódek, likierów i wermutów. Jego działanie hepatotoksyczne spowodowało, że dodawanie przetworów Acorus do środków spożywczych zostało w 2002 roku zakazane w Unii Europejskiej [Scientific Committee on Food. Opinion of the scientific committee on food on the presence of beta-asarone in flavourings and other food ingredients with flavouring properties. European Commission— Health & Consumer Protection Directorate, Bruxelles, Belgium, 2002]. Tym niemniej preparaty tataraku, zwłaszcza olej tatarakowy, zaczęły się cieszyć zainteresowaniem internautów, i znajdują się w ofercie 10% stron internetowych wyszukiwanych na hasło “buy legal high” lub “buy herbal high” [Dennehy CE, Tsourounis, Miller AE. Evaluation of herbal dietary supplements marketed on the internet for recreational use. Ann. Pharmacother. 2005, 39: 1634–1639]. Sprzedający sugerują, że preparat ma właściwości halucynogenne i pobudzające, ponieważ na drodze aminowania obecny w oleju beta-azaron może ulegać metabolizmowi do 2,4,5-trimetoksyamfetaminy [Rätsch C: The Encyclopedia of Psychoactive Plants. Park Street Press, Rochester, VT, 2005]. Wydaje się jednak, że taka ścieżka metaboliczna nie jest aktywna w organizmie ludzkim, gdyż w moczu młodych Szwedów zażywających olej tatarakowy obecności tej amfetaminy nie stwierdzono [Björnstad K, Helander A, Hultén P, Beck O: Bioanalytical investigation of asarone in connection with Acorus calamus oil intoxications. Anal Toxicol. 2009;33:604-609]. Tak czy inaczej, trzcina wonna, czymkolwiek byłaby, mogła odurzać, zwłaszcza w kombinacji z winem. Trzcina wonna nie była jedynym psychotropowym składnikiem świętego oleju. Drugim była mirra. Był to produkt cenny, mógł być darem królewskim, czego dowodzi opowieść, że razem ze złotem i kadzidłem została ofiarowana przez Mędrców Dzieciątku Jezus (Mt 2,11). Nie była tylko pachnidłem — w czasach biblijnych i później używana była jako lek na wiele przypadłości, zawiera bowiem seskwiterpeny o silnych własnościach przeciwbólowych, działające na te same receptory, co morfina [Dolara P, Luceri C, Ghelardini C, Monserrat C, Aiolli S, Luceri F, Lodovici M, Menichetti S, Romanelli MN. Analgesic effects of myrrh. Nature 1996, 379, 29]. Wydaje się, iż wino z mirrą było z reguły podawane skazanym na śmierć na krzyżu aby zmniejszyć ich cierpienia. Tak więc na początku i u kresu swojej drogi życiowej Chrystus zetknął się z mirrą: na Golgocie “…dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął.” (Mk 15,23